January 27, 2021
De parte de EZLN
144 puntos de vista


Ene262021

Cz臋艣膰 druga: BAR

<!–

22178

–>

Cz臋艣膰 druga: BAR

Kalendarz? Ten aktualny. Miejsce? Jakikolwiek zak膮tek 艣wiata.

Nie wie Pan, czemu, ale idzie Pan za r臋k臋 z ma艂膮 dziewczynk膮. Ju偶 ma j膮 Pan zapyta膰, dok膮d si臋 kierujecie, kiedy zauwa偶a Pan, 偶e mijacie wieli bar. Na fasadzie budynku znajduje si臋 du偶y, 艣wietlisty napis, niczym markiza kinowa: 鈥濰ISTORIA NAPISANA WIELKIMI LITERAMI. Bar鈥, a poni偶ej: 鈥濶ie maj膮 wst臋pu kobiety, dzieci, ludno艣膰 rdzenna, bezrobotni, innx, osoby starsze, migranci oraz inne wyrzutki鈥. Jaka艣 bia艂a r臋ka dopisa艂a 鈥In this place, Black Lives does not matter鈥. A inna m臋ska r臋ka doda艂a: 鈥Kobiety mog膮 wej艣膰, o ile zachowuj膮 si臋 jak m臋偶czy藕ni鈥. Po obu stronach lokalu pi臋trz膮 si臋 zw艂oki kobiet w r贸偶nym wieku i, s膮dz膮c po strz臋pach, kt贸re okrywaj膮 ich cia艂a, z r贸偶nych klas spo艂ecznych. Zatrzymuje si臋 Pan, a obok Pana, zrezygnowana, zatrzymuje si臋 dziewczynka. Zagl膮dacie przez drzwi, a wewn膮trz lokalu widzicie mas臋 m臋偶czyzn i kobiet, kt贸re zachowuj膮 w pe艂ni m臋ski styl ubioru i obycia. Na ladzie baru stoi m臋偶czyzna, kt贸ry grozi na lewo i prawo trzymanym w d艂oniach kijem bejsbolowym. T艂um jest wyra藕nie podzielony: jedna strona oklaskuje m臋偶czyzn臋, z drugiej padaj膮 krzyki dezaprobaty. Wszyscy wydaj膮 si臋 by膰 kompletnie upici: w艣ciek艂y wzrok, 艣lina ciekn膮ca po brodzie, czerwone oblicza.

Zbli偶a si臋 do Pana osoba, kt贸ra zapewne pe艂ni rol臋 portiera, i pyta:

Chce Pan wej艣膰? Mo偶e Pan wybra膰 t臋 stron臋, kt贸r膮 zechce. Woli oklaskiwa膰 czy krytykowa膰? Niewa偶ne, kt贸r膮 stron臋 wybierze, mo偶emy zapewni膰, 偶e b臋dzie Pan mia艂 mn贸stwo zwolennik贸w, lajk贸w, kciuk贸w w g贸r臋 i oklask贸w. Stanie si臋 Pan s艂awny, je艣li tylko wpadnie Pan na co艣 pomys艂owego 鈥 niezale偶nie od tego, czy b臋dzie za, czy przeciw. Nie trzeba by膰 zbyt inteligentnym, wystarczy, 偶e b臋dzie Pan g艂o艣ny. Niewa偶ne jest r贸wnie偶, czy to, co Pan krzyczy, jest prawd膮 lub k艂amstwem, najwa偶niejsze jest, 偶eby robi膰 ha艂as.

Zastanawia si臋 Pan nad ofert膮. Wydaje si臋 atrakcyjna, zw艂aszcza teraz, kiedy nie 艣ledzi Pana nawet pies.

Czy to niebezpieczne? 鈥 pyta Pan nie艣mia艂o.

Porter uspokaja Pana: 鈥W 偶adnym wypadku, tutaj kr贸luje bezkarno艣膰. Niech Pan spojrzy na tego, kt贸rego teraz jest we w艂adaniu kija. Czegokolwiek by nie powiedzia艂, jedni go oklaskuj膮, inni krytykuj膮 przytaczaj膮c kolejne idiotyzmy. Kiedy sko艅czy si臋 kolej tej osoby, kolejna wkroczy na jej miejsce. Tak jak wspomnia艂em, nie trzeba by膰 inteligentnym. Co wi臋cej, inteligencja mo偶e tu przeszkadza膰. No, zapraszamy! Tutaj zapomni Pan o chorobach, katastrofach, biedzie, k艂amstwach rz膮dz膮cych 艣wiatem, o jutrze. Tutaj rzeczywisto艣膰 nie ma 偶adnego znaczenia. To, co si臋 liczy, to to, co jest akurat w modzie.鈥

Pyta Pan: 鈥Ale o czym si臋 tu dyskutuje?鈥

鈥濷h, o czymkolwiek. Obie strony staraj膮 si臋 wymy艣le膰 jakikolwiek g艂upi, niewa偶ny temat. Kreatywno艣膰 nie jest ich mocn膮 stron膮. I tak to si臋 kr臋ci鈥 鈥 odpowiada ochroniarz, spogl膮daj膮c z niepokojem w g贸r臋 budynku.

Wzrok dziewczynki pod膮偶a za jego wzrokiem i, wskazuj膮c palcem na najwy偶sz膮 cz臋艣膰 budynku, gdzie mo偶na dostrzec pi臋tro, kt贸rego ca艂e 艣ciany s膮 zrobione z lustrzanego szk艂a, pyta:

I ci na g贸rze s膮 za czy przeciw?

Ah, nie鈥 鈥 odpowiada m臋偶czyzna i dodaje szeptem: 鈥Oni s膮 w艂a艣cicielami baru. Nie musz膮 opowiada膰 si臋 za 偶adn膮 ze stron, po prostu wszyscy s膮 im pos艂uszni.鈥

Na zewn膮trz, dalej na drodze, mo偶na zauwa偶y膰 grup臋 os贸b, kt贸re, jak Pan zak艂ada, nie by艂y zainteresowane wej艣ciem do baru i pod膮偶y艂y swoj膮 drog膮. Inna grupa wychodzi zdenerwowana z lokalu, mrucz膮c pod nosem: 鈥wszystko tutaj jest kompletnie pozbawione sensu鈥 i 鈥zamiast 鈥楬istoria鈥 powinno si臋 nazywa膰 鈥楬isteria鈥鈥. 艢miej膮c si臋 odchodz膮.

Dziewczynka rozgl膮da si臋. Zaczyna Pan pow膮tpiewa膰鈥

Dziewczynka zwraca si臋 do Pana: 鈥Mo偶esz zosta膰 lub i艣膰 dalej swoj膮 drog膮. Ale musisz wzi膮膰 odpowiedzialno艣膰 za swoj膮 decyzj臋. Wolno艣膰 nie ogranicza si臋 do mo偶liwo艣ci decydowania o tym, co zrobi膰 i robienia tego. To r贸wnie偶 wzi臋cie odpowiedzialno艣ci za to, co si臋 robi i za podj臋t膮 decyzj臋鈥.

Nie podejmuj膮c decyzji, pyta Pan dziewczynk臋: 鈥A ty dok膮d idziesz?

Do mojej wioski鈥 鈥 odpowiada dziewczynka i rozci膮ga swoje drobne r臋ce w stron臋 horyzontu, jakby m贸wi膮c 鈥w 艣wiat鈥.

Z g贸r na wschodnim po艂udniu Meksyku

SupGaleano

Meksyk, rok 2020, grudzie艅, przed 艣witem. Jest zimno, a ksi臋偶yc w pe艂ni obserwuje, ze zdziwieniem, jak g贸ry prostuj膮 si臋, zakasuj膮 nagusas [1] i powoli, bardzo powolutku, zaczynaj膮 i艣膰.

Z Notesu Kota-Psa: Esperanza opowiada Defensie o swoim 艣nie:

Tak wi臋c 艣pi臋 i 艣ni臋. Jestem pewna, 偶e 艣ni臋, poniewa偶 艣pi臋. I widz臋, 偶e jestem bardzo daleko. S膮 tu m臋偶czy藕ni i kobiety i innx[2], kt贸rzy s膮 bardzo inni. To znaczy, nie znam ich. M贸wi膮 w j臋zyku, kt贸rego nie rozumiem. S膮 r贸偶nych kolor贸w, maj膮 r贸偶ne style zachowania i robi膮 du偶o ha艂asu. 艢piewaj膮 i ta艅cz膮, rozmawiaj膮, dyskutuj膮, p艂acz膮, 艣miej膮 si臋. Nie rozumiem nic z tego, co widz臋. S膮 tam budynki ma艂e i du偶e. Drzewa i ro艣liny takie jak tutaj, ale inne. Jedzenie jest bardzo  inne. To znaczy, wszystko jest bardzo dziwne. Ale najdziwniejsze jest to, 偶e, nie wiem dlaczego ani jak, ale wiem, 偶e jestem w moim w艂asnym domu.

Esperanza milknie. Defensa Zapatista ko艅czy robi膰 notatki w notesie, spogl膮da na ni膮 i po kilku sekundach pyta:

Umiesz p艂ywa膰?

Daj臋 艣wiadectwo.

Hau-miau.

[1] Tradycyjna kobieca sp贸dnica lub koszula india艅ska, typowa dla stanu Michoac谩n, Meksyk

[2] W oryginale: otroas

No hay comentarios todav铆a.

RSS para comentarios de este art铆culo.




Fuente: Enlacezapatista.ezln.org.mx